Jeśli trafiliście na ten tekst, to pewnie macie u klienta komputer z kartą GV Combo, która działa od lat, i ktoś właśnie powiedział „dołóżmy dwie kamery” albo „ten PC już nie wstaje”. Znam to. Karty GV 1120-16 PCI-E, GV 1240-16 PCI-E i GV 1480-16 PCI-E siedzą jeszcze w sporej liczbie starszych systemów, ale kupić ich już się nie da — na kartach CTR wszystkie trzy mają status EOL i „Niedostępny”.
I to w zasadzie ustawia całą rozmowę. Nie szukamy „takiej samej karty, tylko nowszej”. Zaczynamy od tego, co jest na obiekcie: jaki standard kamer, ile sygnałów, jak to jest zasilane i na jakim oprogramowaniu ktoś do tego przywykł.
Co status EOL oznacza w praktyce
Modele GV 1120-16, 1240-16 i 1480-16 to karty rejestrujące GeoVision, na CTR ujęte w kategorii rejestratorów DVR/XVR. Formalnie wciąż tam są. Praktycznie — nie ma ich.
Co z tego wynika dla instalatora:
- nowej instalacji na tych kartach nie planujemy, kropka;
- rozbudowa istniejącego systemu to najpierw sprawdzenie, czy komputer, sterowniki i oprogramowanie w ogóle dadzą się jeszcze pogodzić z nowszym systemem operacyjnym albo nowym PC;
- fakt, że w płycie głównej jest wolne gniazdo PCI Express, o niczym nie przesądza — to nie jest ten sam poziom zgodności co „pasuje mechanicznie”;
- karta z Allegro czy z magazynu kolegi załatwia dziś, ale nie załatwia serwisu za rok.
Ten ostatni punkt jest moim zdaniem najczęściej bagatelizowany. Klient kupuje używaną kartę za grosze, wszystko rusza, a potem pada dysk albo zasilacz w tym samym starym komputerze i znowu jesteśmy w punkcie wyjścia — tylko z kolejnym rokiem na liczniku.
A jeszcze jedno, żeby nie było niedomówień: rodzaj gniazda PCI Express, ewentualne dodatkowe zasilanie i złącza konkretnych wersji tych kart nie są potwierdzone. W sieci krążą różne opisy i nie wszystkie się zgadzają. Nie zakładajcie niczego na podstawie samej nazwy modelu ani ogólnego opisu z jakiegoś forum.
Co sprawdzić, zanim cokolwiek się zamówi
Wyjście na obiekt z notesem, nie z katalogiem. Pięć rzeczy.
Standard sygnału kamer. TVI, AHD, CVI czy zwykły CVBS? Na starych instalacjach z GV Combo bywa mieszanka, bo ktoś kiedyś dokładał kamery „jak leci”. Urządzenie, które obsługuje jeden standard, nie musi obsługiwać pozostałych — to trzeba przeczytać w specyfikacji, a nie domyślić się z nazwy.
Liczba sygnałów. Policzyć wszystkie kamery, które są, plus te, które klient chce dołożyć. Brzmi banalnie, ale to właśnie tu ludzie potem próbują wcisnąć urządzenie jednokanałowe w miejsce karty szesnastowejściowej. Do tego jeszcze wrócę.
Komputer i oprogramowanie. Jeśli klient upiera się przy karcie rozszerzeń (bo ma licencję, bo zna interfejs, bo tak), zgodność sprzętu, systemu, sterowników i aplikacji trzeba potwierdzić osobno dla każdego elementu. Hasło „PCI Express w monitoringu” nic nie mówi o tym, czy dana karta wstanie na danej płycie.
Zasilanie i okablowanie. Jak ma być zasilone nowe urządzenie i czy istniejące przewody to udźwigną. I proszę nie zakładać, że kabelki potrzebne do uruchomienia będą w pudełku — często nie są.
Cykl życia. EOL to nie tylko „niedostępny”. Produkt może być jeszcze na stanie, na wyprzedaży, i jednocześnie mieć EOL. Kupujecie wtedy coś, do czego za chwilę nie będzie ani serwisu, ani zgodnych elementów do rozbudowy.
Przypadek szczególny: jedna kamera analogowa
Teraz sytuacja, która wraca dość często — z całej starej instalacji została jedna kamera, reszta poszła na IP, a tej jednej nie ma jak wymienić (kabel w tynku, klient nie chce kuć). Standard sygnału jest rozpoznany, w miejscu montażu da się dać DC 12 V albo PoE zgodne z IEEE 802.3af.
Tu ma sens wideoserwer, czyli pudełko, które bierze sygnał analogowy i wypuszcza obraz cyfrowy. Ale od razu zastrzegam: to nie jest zamiennik wielokanałowej karty GV Combo. To rozwiązanie na jeden sygnał, do jednej kamery.
GV-GVS2100
GeoVision GV-GVS2100 to jednokanałowy wideoserwer do kamer analogowych. Według karty CTR obsługuje TVI, AHD, CVI i CVBS, daje obraz 2592 × 1944 przy 20 klatkach na sekundę i zasila się z DC 12 V albo z PoE IEEE 802.3af. Dokumentacja producenta potwierdza jednokanałową konstrukcję, te same standardy i te same opcje zasilania — z uwagą, że przewód BNC trzeba dokupić, w komplecie go nie ma.
Dlaczego wspominam akurat o nim? Bo obsługuje wszystkie cztery standardy naraz, więc nie trzeba zgadywać, co dokładnie siedzi w tej ostatniej kamerze, a PoE upraszcza zasilanie, jeśli w pobliżu jest switch.
Ale — i to ważne — CTR oznacza GV-GVS2100 jako EOL i „Wyprzedaż”, choć jednocześnie widnieje jako dostępny. Producent nie rozstrzyga, czy to jeszcze produkowane. Traktujcie to więc jako rozwiązanie doraźne, nie jako fundament nowego systemu. Nie jest to też żaden potwierdzony następca kart GV Combo. Współpracę z konkretną kamerą i oprogramowaniem sprawdźcie przed zamówieniem, a nie po.
Gdzie ludzie się mylą
Prawie każda nieudana modernizacja, jaką widziałem przy starych kartach GeoVision, sprowadzała się do jednego: ktoś założył zgodność, zamiast ją sprawdzić w całym torze — od kamery, przez przewód, po program na ekranie.
Najczęstsze warianty tego samego błędu:
- dobór po nazwie („GV, to będzie pasować”);
- „jest PCI Express, to wejdzie”;
- pominięcie standardu sygnału kamery;
- jednokanałowy wideoserwer kupiony jako zamiennik szesnastu wejść;
- „jest Dostępny, więc nie EOL” — nie, jedno nie wyklucza drugiego;
- składanie zestawu z elementów, które nikt nigdy nie sprawdził razem;
- brak zasilacza, przewodu, sterownika albo licencji w dniu uruchomienia.
No i stare opisy techniczne. W przypadku GV Combo rozbieżności co do zasilania i wymagań sprzętowych nie zostały rozstrzygnięte, więc jeśli jakiś opis brzmi bardzo pewnie, to raczej powód do ostrożności niż do ulgi.
Co dalej
Aktualne urządzenia do zapisu z kamer analogowych i HD analog — w tym konstrukcje hybrydowe i karty rejestrujące GeoVision — są w kategorii rejestratory DVR/XVR. Zanim tam zajrzycie, miejcie spisane: modele kamer, ich standardy, liczbę wejść, dostępne zasilanie i oprogramowanie, na którym klient pracuje.
Jeśli czegoś z tej listy nie da się ustalić na obiekcie, lepiej zadzwonić do CTR i przegadać konkretną konfigurację, niż zamawiać w ciemno i tłumaczyć się potem klientowi.