Rejestrator hybrydowy ma sens w jednej, za to bardzo częstej sytuacji: klient ma działające kamery analogowe, nie chce ich wyrzucać, ale nowe punkty mają już być na IP. Ja takich modernizacji robię sporo i prawie zawsze pierwsza rozmowa wygląda tak samo. „Potrzebuję ośmiokanałowego”. No dobrze, ale ośmiu czego? Bo liczba kanałów to ostatnia rzecz, na którą patrzę. Najpierw standard każdego sygnału, potem tryb pracy rejestratora, klatkaż, przepustowość zapisu i dyski.
Kiedy zostawić stare kamery
Wymiana całego monitoringu nie zawsze jest potrzebna. Jeśli kamery analogowe dają obraz, który klient faktycznie wykorzystuje, a okablowanie jest sprawne, nie ma powodu tego ruszać. Hybryda pozwala zostawić te punkty na BNC i dokładać kamery sieciowe tam, gdzie są potrzebne.
Typowy przypadek to dom, sklep albo niewielkie biuro. Kilka starych kamer nad wejściem i na parkingu, do tego plan na dwie–trzy nowe na IP, bo klient chce lepszy obraz w konkretnym miejscu. Rozbudowa etapami, bez wymiany wszystkiego naraz.
Jedno zastrzeżenie od razu, bo ludzie się na tym wykładają: słowo „hybrydowy” na pudełku nic nie gwarantuje. Każdy model kamery, który ma trafić do systemu, porównuję ze specyfikacją wejść i trybów rejestratora. Każdy, nie „mniej więcej”.
Inwentaryzacja, czyli spis przed zakupem
Zanim cokolwiek zamówię, robię listę. Model kamery, standard, rozdzielczość. Osobno te, które wchodzą na BNC, osobno te, które gadają po sieci. Brzmi banalnie, ale w praktyce to właśnie brak takiej listy kończy się zwrotem rejestratora, bo „miało działać”.
Co spisuję przy przeglądzie instalacji:
- ile kamer analogowych zostaje;
- w jakim standardzie pracują – Analog HD, TVI, CVI czy zwykły CVBS;
- ile kamer IP ma być teraz, a ile po rozbudowie;
- jaka rozdzielczość i klatkaż są potrzebne na każdym stanowisku (brama a kasa to dwa różne wymagania);
- jak długo nagrania mają leżeć na dysku;
- czy rejestrator, który mam na oku, udźwignie to przepustowością i ma gdzie zapisać.
W kategorii rejestratorów DVR/XVR są urządzenia do kamer analogowych i HD analog, w tym takie, do których dołożysz kamery IP. Ale limity konkretnego modelu i tak trzeba przeczytać w jego dokumentacji, a nie w opisie kategorii.
Kanały BNC i kanały IP to dwie różne rzeczy
Najczęstszy błąd, jaki widzę: ktoś sumuje liczby z karty katalogowej i wychodzi mu „rejestrator na osiem kamer”. A wejścia analogowe i obsługa kamer sieciowych to zwykle osobne części urządzenia, z osobnymi limitami. Sygnału IP nie podasz na BNC i maksymalnych wartości podawanych dla różnych trybów nie wolno dodawać do siebie.
Dobrze to widać na HRX-435. Producent podaje cztery analogowe wejścia BNC plus dwa dodatkowe kanały sieciowe, z informacją, że w innym trybie urządzenie pracuje z maksymalnie sześcioma kanałami sieciowymi. Do tego protokoły SUNAPI i ONVIF. I tu uwaga: taki zapis nie znaczy, że wszystkie wartości maksymalne działają jednocześnie. Cztery BNC plus sześć IP to nie jest konfiguracja, którą ta specyfikacja potwierdza.
Szczegóły są w specyfikacji technicznej HRX-435 firmy Hanwha Vision. Przy projektowaniu sprawdzam konkretny tryb pracy i zgodność każdej kamery. Sam napis „ONVIF” to za mało – zdarza się, że kamera dogaduje się z rejestratorem tylko w podstawowym zakresie i część funkcji nie działa.
Rozdzielczość, klatkaż i przepustowość – razem, nie osobno
Maksymalna rozdzielczość wejścia nie mówi nic o płynności. Rejestrator obsłuży kamerę 8 MP, ale zapisze ją z ułamkiem klatek, które dałby dla 2 MP. Dla analogowego strumienia głównego HRX-435 producent podaje:
- 8 MP przy 8/8 kl./s;
- 5 MP przy 12/12 kl./s;
- 2 MP przy 30/25 kl./s.
Wartości to NTSC/PAL na kanał. Producent dopisuje też, że rzeczywisty klatkaż zapisu zależy od tego, ile klatek dostarcza sama kamera.
Osiem klatek na sekundę na bramie wjazdowej? Do odczytu tablicy na wolno jadącym aucie może wystarczyć. Przy kasie, gdzie ktoś ma szybkie ręce – już niekoniecznie. Dlatego przed wyborem ustalam z klientem, gdzie liczy się szczegół, a gdzie płynność ruchu. Do tego łączna przepustowość nagrywania, liczba aktywnych strumieni i ustawienia kompresji H.264 albo H.265.
No i kodek. Nowszy H.265 daje mniejsze pliki, ale z samej nazwy kodeka nie wyliczysz czasu archiwizacji. Ta sama kamera w pustym korytarzu i na ruchliwej ulicy generuje zupełnie inny strumień. Bez rzeczywistych ustawień kamer i znajomości sceny każde takie wyliczenie to zgadywanie.
Przykład: cztery kamery analogowe plus dwie IP
Załóżmy niewielki obiekt: cztery kamery analogowe działają, klient chce dołożyć dwie sieciowe. To założenie na potrzeby przykładu, nie gotowa, potwierdzona konfiguracja.
Kolejność pracy jest taka:
- spisuję standard i rozdzielczość czterech istniejących kamer;
- sprawdzam, czy rejestrator przyjmie ich sygnały na wejściach BNC;
- weryfikuję dwie planowane kamery IP i protokół, po którym mają się łączyć;
- potwierdzam w dokumentacji, że układ czterech kanałów analogowych i dwóch sieciowych jest dopuszczalny w jednym trybie;
- liczę przepustowość na podstawie ustawień wszystkich sześciu kamer;
- dobieram dyski pod oczekiwany czas przechowywania.
Czasu archiwizacji nie wyznaczam z maksymalnej pojemności dysków ani z maksymalnej przepustowości rejestratora. Do tego potrzebne są rzeczywiste przepływności strumieni, harmonogram nagrywania (ciągłe czy z detekcji) i uzgodniony okres retencji. Inaczej wychodzi liczba, która na papierze wygląda ładnie, a w praktyce nadpisuje się po tygodniu.
HRX-435 – kandydat do takiej modernizacji
HRX-435 Hanwha Vision biorę pod uwagę właśnie w takich małych hybrydach – dom, sklep, biuro – bo ma cztery BNC, do tego kanały IP, obsługuje H.265, H.264 i MJPEG, a dwa wewnętrzne dyski SATA o łącznej pojemności do 12 TB dają rozsądny zapas na nagrania.
Z parametrów potwierdzonych na karcie produktu: przepustowość nagrywania 30 Mbps, odtwarzania 32 Mbps, obsługa standardów Analog HD, TVI, CVI, CVBS i IP. Limity zależą od rodzaju sygnału; dla kamer IP podano maksymalnie 8 MP.
Zgodność z konkretną kamerą nie została potwierdzona. Przed zakupem porównuję jej model i parametry z dokumentacją rejestratora – jak pisałem przy kanałach, samo hasło „ONVIF” tego nie załatwia.
Na czym ludzie się wykładają
Krótka lista uproszczeń, które regularnie psują modernizacje:
- traktowanie wszystkich wejść jako „uniwersalnych” na analog i IP jednocześnie;
- sumowanie maksymalnych liczb kanałów z różnych trybów pracy;
- zakładanie pełnego klatkażu przy każdej obsługiwanej rozdzielczości;
- uznawanie zgodności z ONVIF za gwarancję pełnej współpracy;
- liczenie czasu archiwizacji bez danych o przepływności i harmonogramie;
- dobieranie urządzenia po nazwie kodeka;
- opieranie decyzji na starej, znanej nazwie – w tym przypadku Bosch Divar XF.
O tym ostatnim jedno zdanie więcej. Divar XF to nazwa, która wielu instalatorom nadal coś mówi, i pewnie dlatego pytania o nią wracają. Ale w dostępnych danych nie ma potwierdzonej dokumentacji producenta, aktualnej dostępności, statusu zakończenia sprzedaży ani informacji o wsparciu. Nie da się tego modelu dziś odpowiedzialnie rekomendować i w tym artykule nie jest on rekomendowany.
Co zrobić przed zakupem
Lista posiadanych kamer, ich standardy, wymagana jakość zapisu i plan rozbudowy. Z tym w ręku porównanie rejestratorów DVR/XVR staje się prostym zadaniem, a nie zgadywanką. Jeśli konfiguracja jest nietypowa albo któraś kamera budzi wątpliwości, sprawdzenie parametrów pod konkretną instalację można też zlecić CTR.