Telefon z takim tematem wygląda zwykle tak samo: „Mamy Boscha DiBos, padł albo zaraz padnie, proszę o wycenę czegoś nowego na tyle samo kamer”. I to jest właśnie moment, w którym najłatwiej popełnić błąd. Nowy rejestrator dobrany „po nazwie” i po liczbie kanałów potrafi się nie dogadać z kamerami, nie odczytać starego archiwum i wymagać licencji, o których nikt nie wspomniał przy zamówieniu.
Nikt nie potwierdził, że którykolwiek współczesny rejestrator jest zamiennikiem DiBos jeden do jednego. Zgodność kamer, migracja nagrań i przeniesienie konfiguracji — to trzy rzeczy, które trzeba sprawdzić osobno, a nie zakładać.
Dlatego zaczynam nie od katalogu, tylko od spaceru po obiekcie.
Najpierw inwentaryzacja, potem katalog
Rejestrator to tylko jedno pudełko. Cała reszta systemu — kamery, okablowanie, sposób podglądu, ludzie, którzy z tego korzystają — zostaje i musi działać z nowym urządzeniem. Zanim cokolwiek zaproponuję, spisuję:
- ile jest kamer i jakiego typu;
- jak leci sygnał do rejestratora (analog, HD analog, sieć);
- w jakiej rozdzielczości i jakim kodekiem pracują;
- ile dni nagrań klient musi trzymać (i czy ktoś to kiedykolwiek zweryfikował, czy tylko „tak było ustawione”);
- ile jest miejsca na dyskach i jak są skonfigurowane;
- kto i skąd ogląda obraz — lokalnie, zdalnie, z aplikacji;
- jakie uprawnienia mają poszczególni użytkownicy;
- z czym rejestrator jest zintegrowany i co z tego ma zostać.
Ten ostatni punkt ludzie pomijają najczęściej. A potem okazuje się, że portiernia miała podgląd wpięty w coś, o czym nikt w firmie już nie pamięta.
Jeszcze jedna rzecz: nie wierz parametrom DiBos podanym z pamięci albo z ogólnego opisu serii. Bez dokumentacji konkretnego wariantu nie da się stwierdzić, ile kamer obsługiwał, czy miał wejścia hybrydowe ani czy używał Bilinx. Znajdź kartę katalogową tego egzemplarza albo załóż, że tego nie wiesz.
Co ze starymi nagraniami?
Pytanie, które trzeba zadać przed demontażem, nie po. Jeśli archiwum z DiBos ma pozostać dostępne (postępowanie, reklamacja, wymóg wewnętrzny), traktuję to jako osobne zadanie z własnymi testami. Migracja nagrań DiBos do nowego systemu nie jest potwierdzona i nie obiecuję jej klientowi, dopóki sam nie sprawdzę.
Najprościej: stary rejestrator zostaje podłączony do zasilania i sieci równolegle z nowym, aż archiwum się „przeterminuje” zgodnie z polityką retencji. Brzydkie, ale skuteczne.
DVR/XVR czy system sieciowy?
To zależy od kamer, nie od rejestratora.
Jeśli w obiekcie wciąż wiszą kamery analogowe albo HD analog i nikt nie planuje ich wymiany, punktem wyjścia są rejestratory DVR/XVR. W tej kategorii są też urządzenia hybrydowe, które przyjmą dodatkowo kamery IP — ale co konkretnie i ile, trzeba sprawdzić w karcie danego modelu, nie w opisie kategorii.
Przy instalacji sieciowej patrzymy na rejestratory NVR, w tym DIVAR IP. Tu uwaga: „przechodzimy na NVR” nie oznacza, że stare kamery, nagrania i ustawienia przeskoczą same. Zwykle nie przeskakują.
Z kodekami podobnie. H.265 to następca H.264 i większość nowych urządzeń go obsługuje, ale to nie mówi nic o tym, co potrafiła konkretna wersja DiBos. Nie zakładaj zgodności strumieni „bo to Bosch i to Bosch”.
„Do 64 kanałów” nie znaczy, że masz 64 kanały
To jest miejsce, w którym widziałem najwięcej nieporozumień przy DIVAR IP all-in-one 6000. Klient czyta „do 64 kanałów”, kupuje, wpina czterdzieści kamer i po ósmej system mówi „dość”.
Dokumentacja producenta dla BVMS 13.1 i nowszych rozróżnia trzy poziomy:
| Poziom | Liczba kanałów IP |
|---|---|
| Licencje wstępne (w urządzeniu) | 8 |
| Licencja bazowa MBV-BPLU-DIP | 32 |
| Górny limit systemu | 64 |
Czyli 64 to sufit, a nie stan po wyjęciu z kartonu. Przed zamówieniem ustalasz tryb pracy i dokładnie taki pakiet licencji, jaki odpowiada planowanej liczbie kamer — z rezerwą, jeśli klient wspomina o rozbudowie. Dopisanie licencji po uruchomieniu jest możliwe, ale tłumaczenie klientowi, czemu faktura ma drugą część, już mniej przyjemne.
Nie przenoś też funkcji z opisu jednego wariantu na całą rodzinę DIVAR. Obsługa danego sygnału, liczba kanałów czy PoE — wszystko z karty konkretnego modelu.
Przepustowość, dyski i RAID
Dla DIVAR IP all-in-one 6000 dokumentacja podaje maksymalnie 400 Mb/s zapisu i maksymalnie 64 kanały kamer IP. Obie wartości dotyczą silnika BVMS/VRM przy poprawnie licencjonowanej konfiguracji, więc jak pisałem wyżej — najpierw licencje, potem liczenie pasma.
Druga pułapka to dyski. Producent gwarantuje wydajność tylko z przetestowanymi, zakwalifikowanymi modelami. Jeśli bierzesz wariant bez pamięci masowej, nie wkładasz tam pierwszych lepszych dysków „bo tego samego producenta mieliśmy w innym NVR”. Sprawdzasz listę, kupujesz zgodne, konfigurujesz RAID i dopiero wtedy urządzenie robi to, co obiecuje karta.
Suma przepływności kamer to za mało, żeby podpisać projekt. Do tego zgodne nośniki, konfiguracja zapisu i rzeczywisty, a nie katalogowy, zakres licencji.
DIP-6440IG-00N — kandydat na rozbudowany monitoring IP
Do dużych instalacji IP proponuję zwykle DIP-6440IG-00N Bosch / Keenfinity, bo pod względem sufitu — 64 kanały, 400 Mb/s zapisu — zostawia zapas, którego mniejsze konstrukcje nie dają. Karta produktu mówi wprost: bez fabrycznie zainstalowanych dysków, więc nośniki dobierasz sam według zasad z poprzedniej sekcji.
Nie jest to jednak zamiennik DiBos jeden do jednego i nie ma sensu udawać, że jest. Przed wyborem sprawdzasz licencje BVMS, tryby VRM i target iSCSI, zgodność dysków i sposób konfiguracji RAID.
Drobna rozbieżność, o której trzeba wiedzieć: karta CTR wskazuje licencję MBV-BPLU-DIP, a dokumentacja producenta rozbija to na 8 kanałów wstępnych, 32 z licencji bazowej i limit 64. Zakres licencji ustalasz więc pod konkretny projekt, nie z jednej linijki na stronie. Model figuruje też w katalogu producenta.
Jak przeprowadzić wymianę bez nerwów
Moja procedura jest nudna i to jest jej zaleta.
Porównuję wymagania z inwentaryzacji z dokumentacją konkretnego urządzenia. Potem stawiam nowy rejestrator obok starego i wpinam w niego reprezentatywny kawałek systemu — kilka kamer z różnych miejsc, różne typy. Sprawdzam podgląd na żywo, zapis, odtwarzanie, uprawnienia użytkowników i to, co się dzieje po twardym restarcie. Zwłaszcza to ostatnie: rejestrator, który po zaniku zasilania wraca bez zapisu, to gorsze zło niż brak rejestratora, bo wszyscy myślą, że nagrywa.
Starego DiBos nie demontuję i archiwum nie kasuję, dopóki nowa konfiguracja nie robi wszystkiego, co miała robić. Jeśli zgodność kamer albo migracja nagrań nie jest udokumentowana, zakładam, że będą wymagały osobnego rozwiązania i osobnego czasu.
No i rezerwa. Zostawiam ją w kanałach i przepustowości, ale liczę ją na podstawie rzeczywistych strumieni, dobranych dysków i posiadanych licencji. Nie na podstawie obietnic o „oszczędności pasma”, których nikt nie zmierzył w tym obiekcie.
Podsumowanie
DiBos DVR to dobry punkt wyjścia do rozmowy o modernizacji, ale zły punkt wyjścia do zamówienia. Bez audytu instalacji nie wiadomo, czy szukamy DVR/XVR, czy platformy IP, ani jakiego pakietu licencji i jakich dysków będzie potrzebował następca.
Jeśli nie masz dokumentacji starego systemu albo chcesz potwierdzić licencje, nośniki i liczbę kanałów przed zakupem, odezwij się do CTR. Porównamy wymagania obiektu z parametrami konkretnego wariantu rejestratora, zanim cokolwiek wyjedzie z magazynu.