Warto założyć system alarmowy

GRUPA CTR - lider systemów zabezpieczeń

...Kategoria:baza wiedzy

Nie daj się złodziejowi. W czasie dwóch wakacyjnych miesięcy złodzieje mogą okraść w Warszawie pół tysiąca mieszkań!

  • To był koszmar. Po dwutygodniowych wczasach wróciliśmy do zrujnowanego mieszkania. Złodzieje weszli do środka, spuszczając się na linie z dachu, bo mieszkamy na 11. piętrze. Musieli wchodzić kilka razy, ale nikt nic nie zauważył - wspomina ubiegłoroczny koniec wakacji pan Maciej, który mieszka w bloku na Targówku.

Jak działają amatorzy i fachowcy

Głuche telefony o różnych porach; w okolicy naszego mieszkania kręcą się nieznane osoby; na wycieraczce pod drzwiami leżą niedopałki; w drzwiach zapchany jest najtrudniejszy do sforsowania zamek - to zdaniem mundurowych pierwsze symptomy, że ktoś interesuje się naszym mieszkaniem.

Policjanci rozpracowujący włamywaczy dzielą ich na amatorów, fachowców i złodziei specjalizujących w tzw. włamaniach na śpiocha (okradają domy, gdy mieszkańcy śpią).

Amatorzy włamują się, bo mają okazję. - Są to najczęściej młodzi ludzie, którzy nie bawią się w otwieranie skomplikowanych zamków, tylko wyłamują drzwi lub okna i kradną, co popadnie - opowiada policjant.

Tacy złodzieje omijają ochronę, najczęściej buszują w biurowcach lub korytarzach zamkniętych osiedli. - Gdy zobaczą, że któreś drzwi są otwarte, wchodzą do mieszkania, zabierają telefon, innym razem portfel - opowiada śródmiejski policjant.

Fachowcy tygodniami prowadzą obserwację, dokładnie wiedzą, jakie zwyczaje mają domownicy, co znajduje się w mieszkaniu. Gdy wolscy policjanci zatrzymali gang złodziei, znaleźli u nich plan jednego bloku z dokładnym opisem wszystkich mieszkań.

Ofiarami złodziei okradających "na śpiocha" padają właściciele luksusowych domów. Złodzieje buszują na parterze, bo wiedzą, że domownicy śpią na piętrze. Biorą klucze do samochodu, dokumenty oraz pieniądze. Z posesji kradną auta. Policjanci zwracają uwagę, że w okradanych budynkach często są zainstalowane drogie alarmy, tyle że nie są włączane na noc. Można utrudnić życie złodziejowi.

Policjanci radzą, aby montować drzwi i zamki posiadające atest Instytutu Mechaniki Precyzyjnej (są one badane przez Wydziału Mechanoskopii Centralnego Laboratorium Kryminalistyki Komendy Głównej Policji).

Zamki posiadające klasę "T" można sforsować w ciągu jednej minuty, najskuteczniejsze są te, które mają klasę "C" - aby je otworzyć, trzeba stracić więcej niż sześć minut (kosztują od 50 do ok. 300 zł). Aby skutecznie zabezpieczały mieszkanie, powinny być montowane w atestowanych drzwiach (cena 1 - 3 tys. zł). Ważne jest, by były wzmocnione blachą i miały bolce, które uniemożliwiają wyważenie ich od strony zawiasów.

W oknach można zainstalować folie antywłamaniowe (100 - 150 zł za metr kwadratowy) lub kraty stałe (100 - 150 zł za m kw.). Można też zainstalować system alarmowy (z czujnikami ruchu, uderzeniowy, z sygnalizatorami) za ok. 2 tys. zł.

  • Najskuteczniejszym zabezpieczeniem jest jednak wścibski sąsiad, który popilnuje mieszkania - mówią mundurowi.

Ochrona nie chroni przed włamaniem

W firmach ochroniarskich można zlecić ochronę domu czy mieszkania tylko na czas urlopu.

  • Przychodzą do nas klienci, którzy w czasie wakacji zostali okradzeni i teraz chcą się zabezpieczyć przed włamaniem - mówi Ryszard Kaliński, prezes agencji Juwentus.

Samo montowanie systemu alarmowego kosztuje w jego firmie od 1,5 do 5 tys. zł, a w agencji Solid od 800 zł do 10 tys. zł. Do tego należy doliczyć miesięczny abonament - wynosi on od 70 do 150 zł. Na okres wakacji można wykupić w agencji usługę polegającą na monitorowaniu domu przez załogę interwencyjną. Jeden przyjazd radiowozu kosztuje 70 zł.

Policjanci ostrzegają mieszkańców tzw. chronionych osiedli: to, że wejścia na teren pilnuje ochroniarz, nie oznacza, iż nie dochodzi do włamań.

  • Przed wyjazdem sprawdźmy umowę spółdzielni z firmą ochroniarską. Zwróćmy uwagę na punkt, w jakim zakresie ponosi ona odpowiedzialność za włamanie. Od firmy można domagać się odszkodowania lub wystąpić na drogę cywilną z roszczeniami - radzi Tomasz Oleszczuk ze śródmiejskiej policji.

Autor/Źródło: Janina Blikowska, Marek Kozubal

Potrzebujesz pomocy? Zapytaj!